Koty mają dobry wpływ na ludzką psychikę. Badania naukowe wykazują, że fizyczny kontakt z kotem może spowolnić częstotliwość bicia serca i obniżyć ciśnienie krwi. Mruczenie wpływa uspokajająco na każdego człowieka. Kot o miłym charakterze pozwala w zwalczaniu depresji i samotności, a także dostarcza niekończących się godzin rozrywki. To tylko niektóre powody, dla których koty stosuje się szeroko w domach opieki i szpitalach jako „zwierzęta terapeutyczne”. Zważywszy na korzyści, symboliczny koszt utrzymania kota jest mądrą inwestycją – pod warunkiem, że zadba się należycie o dobro zwierzęcia.
Oczy zdrowego kota powinny być błyszczące i czyste, tzn. bez wydzieliny zbierającej się w kątach i na brzegach powiek. W normalnym stanie oka kot nie wymaga szczególnych zabiegów pielęgnacyjnych, gdy jednak zauważymy, że w kątach zbiera się ropna wydzielina lub, że oko łzawi, delikatnie przemywamy powieki i kąty watką zamoczoną w ciepłej wodzie lub w naparze z rumianku (mogą wystąpić odczyny alergiczne), bądź 1% roztworze kwasu bornego. Każde oko myjemy oddzielnie, żeby nie przenieść z jednego na drugie ewentualnych infekcji. W razie wystąpienia ropy, tarcia oczu niezbędna staje się wizyta u lekarza weterynarii.
Jeśli w uszcach kota nie przebiega żaden proces chorobowy, nie wymagają one z reguły czyszczenia. Bywa jednak,że nawet zdrowe zwierze zanieczyści sobie czymś uszy, może też mieć indywidualną skłonność do zwiększonego wydzielania woskowiny. Wtedy należałoby w miarę potrzeby i wyłącznie pod kontrolą lekarza weterynarii ostrożnie oczyszczać małżowiny uszne. Możemy to również zrobić bardzo ostrożnie sami. Zabrudzenia delikatnie usuwamy patyczkiem kosmetycznym. Ciemne, woskowate plamki mogą oznaczać infekcję. Niepokojącym objawem jest także częste potrząsanie głową i drapanie ucha. Jeśli zaobserwujemy takie zachowanie należy odwiedzić weterynarza.
Osadzający się na kocich zębach kamień widoczny jest jako żółty nalot. Zbytnie jego nagromadzenie powoduje brzydki zapach z pyszczka, ale może też powodować krwawienie i choroby dziąseł. Dlatego należy dbać o higienę jamy ustnej. W tym celu można próbować myć kotu raz w tygodniu zęby miękką szczoteczką zanurzaną w łagodnym roztworze soli bądź pastą do zębów dla zwierząt. Zapewne nie wzbudzi to jego zachwytu, ale alternatywą jest tylko coroczna wizyta u weterynarza, który kamień usunie, choć zabieg ten może spowodować wzmożone powstawanie kamienia; lepiej uzgodnić sposób postępowania z weterynarzem, a najlepiej z weterynarzem o specjalności stomatologicznej;
Kotom trzeba przycinać pazury, zwłaszcza takim które mieszkają w domu. Zabieg nie jest skomplikowany, ale wymaga ostrożności. Przycinać pazury należy już paromiesięcznym kociętom, kiedy jeszcze nie są w stanie wyrządzić nimi szkody. Celem tych wczesnych zabiegów jest przyzwyczajenie do nich kota tak, by w wieku dorosłym nie bał się ich, by bez sprzeciwu im się poddawał. W żadnym wypadku nie należy skracać pazurów, kotu który wychodzi z mieszkania, byłby on wtedy niezdolny do skutecznej obrony przed napastnikiem. Pazury skracamy bardzo uważając, aby skracać tylko sam zrogowaciały szpikulec, nie uszkadzając zywej tkanki wewnątrz nasadowej części pazura. Mogłoby to bowiem ją zakazić i sprawić zwierzęciu dotkliwe cierpienie.
Do czesania należy przyzwyczajać już małe kociaki. Ich włos nie jest zbyt długi, więc zabieg nie sprawia kociakowi przykrości, a w przyszłości bardzo ułatwi codzienną pielęgnację. Jesienią i zimą okrywa włosowa kotów syberyjskich wymaga bardzo niewiele szczotkowania, jednak późną wiosną i latem szczotkować powinniśmy raz w tygodniu. Generalnie jest to kot który nie wymaga wyszukanych i częstych zabiegów pielęgnacyjnych. W zależności od rasy należy je systematycznie szczotkować i czesać specjalnymi grzebieniami i szczotkami w zależności od ich struktury włosa (np. persy czeszemy codziennie), aby sierść się niesfilcowała. Jesienią i zimą okrywa włosowa kotów syberyjskich wymaga bardzo niewiele szczotkowania, jednak późną wiosną i latem szczotkować powinniśmy raz w tygodniu. Generalnie kot syberyjski nie wymaga wyszukanych i częstych zabiegów pielęgnacyjnych. Codzienne czesanie nie jest i w przypadku syberyjczyka konieczne, wystarczy raz w tygodniu.
(żródło Zuzanna Stromenger Koty i Kotki Poradnik)
Rodowód hodowlany jest wykazem przodków danego kota, zestawionych w kolejności następujących po sobie pokoleń, obejmującym dane każdego z ujętych w nim osobników, takie jak: daty urodzenia, numery rodowodów,numery chipów, tytuły wystawowe oraz kodowe oznaczenia koloru. Rodowód hodowlany jest podstawą do ułożenia planów kojarzeń i oceny stopnia pokrewieństwa poszczególnych osobników, pozwala hodowcom na uzyskiwanie w miotach określonych cech fizycznych i kolorów, a także eliminowanie z hodowli zwierząt obarczonych wadami genetycznymi. Rodowód hodowlany potwierdza rasowość kota i przede wszystkim mamy pewność, że kociak naprawdę jest przedstawicielem swojej rasy i po dorośnięciu będzie wyglądał tak samo, jak jego rodzice. W wypadku kotów o niejasnym pochodzeniu nie jest to oczywiste.
Kupując kota z zarejestrowanej hodowli wiemy, że kociak był prawidłowo odżywiany, zaszczepiony i – to bardzo ważne – prawidłowo zsocjalizowany. Nie jest to regułą w pseudohodowlach, które starają się wyprodukować jak najwięcej kociąt, a w efekcie nie mają czasu, aby się z tymi kociakami najzwyczajniej pobawić, a często kocięta są zbyt wcześnie oddzielane od matki. W rezultacie kociaki od takiego „hodowcy” są płochliwe i boją się ludzi. Legalna hodowla musi stosować się do szeregu zasad narzucanych jej przez klub, do którego należy. Te zasady to nie tylko płacenie składek, ale przede wszystkim reguły dotyczące traktowania kotów hodowlanych. Określają one chociażby, jak często może rodzić kotka hodowlana – nie częściej niż trzy razy w ciągu dwóch lat. Ponadto koty hodowlane i kocięta muszą być szczepione na kocie choroby wirusowe, a kociak nie może zostać oddzielony od matki wcześniej, niż w wieku 12 tygodni.
Pamiętajmy, że kupując kota od hodowcy możemy liczyć na jego pomoc również po odebraniu swojego kociaka. Każdemu hodowcy zależy na promocji swojej rasy, a także na dobrej opinii.
Prawdziwym problemem z pseudohodowlami jest to, jak traktowane są w nich koty oraz brak pewności, że naprawdę dostajemy kotka oczekiwanej rasy. Kotki są w pseudohodowlach eksploatowane do granic możliwości rodząc kolejne mioty bez odpoczynku. (W legalnej hodowli kotka nie może rodzić częściej, niż trzy razy na dwa lata.) Kocięta w pseudohodowlach częstokroć są oddzielane od matki przed ukończeniem 12 tygodnia życia, co fatalnie wpływa na ich rozwój psychiczny.
Nie wiemy też nigdy, czy kociaki były szczepione, odrobaczone i czy znajdowały się pod stałą opieką weterynarza. Może się zdarzyć, że kociak kupiony w pseudohodowli przeładowanej kotami jest zagrzybiony. Grzybica może wówczas przenieść się na nowych właścicieli kotka, zaś pozbycie się jej to droga przez mękę.
Kociak otrzymany z pseudohodowli często będzie bał się ludzi, ponieważ rzadko ich oglądał.
Nieczęsto też możemy liczyć na pomoc lub radę takiego „hodowcy” już po odebraniu od niego kociaka.
Kociaki są po rodowodowych rodzicach. Jeżeli tak, to automatycznie przysługuje im rodowód. Nie ma wyjątków – nawet dla nadprogramowych miotów hodowca jest w stanie uzyskać rodowody.
Nie odebrałem rodowodu, bo był zbyt drogi. Rodowód kosztuje 35 zł, a więc nie jest to wygórowana cena. Pseudohodowcy twierdzą , że cena rodowodu to nawet do 500 zł, co jest absolutną nieprawdą.
Rodowód dostaje tylko kilka pierwszych kociaków z miotu. Nieprawda, rodowód przysługuje wszystkim kociakom z miotu, niezależnie od ich liczby. Rodowody otrzymują nawet kociaki z wadami anatomicznymi, np. z załomkiem na ogonie.
Kociak nie ma rodowodu, bo jego rodzice nie są wystawiani. Nie ma to znaczenia. Jeżeli rodzice kociaka mają rodowody, kociak też musi otrzymać rodowód.
Kociak otrzymuje odpis rodowodu. Nie ma czegoś takiego, jak odpis rodowodu. Jeżeli kociak otrzymuje odpis rodowodu, to znaczy, że nie jest kotem rasowym.